Sylwester bez balu - rozmowa z Urszulą Orpik, dyrektorką Siedliska Morena
Od kilku lat Siedlisko Morena zaprasza na sylwestra bez balu. O spokojnym powitaniu Nowego Roku, swobodzie gości i szacunku do przyrody opowiada dyrektorka hotelu, Urszula Orpik.
Skąd pomysł na Sylwestra bez balu?
Z obserwacji naszych gości. Tradycyjne bale cieszyły się coraz mniejszym zainteresowaniem, aż dotychczasowa formuła przestała się sprzedawać. Zaproponowaliśmy więc coś, co lepiej odpowiada potrzebie odpoczynku i pasuje do charakteru Siedliska Morena.
Jak wygląda taki sylwester?
Dajemy gościom swobodę. Można zjeść kolację w restauracji albo spędzić kameralny wieczór z bliskimi. Relaksowi sprzyjają basen, sauny, sauna nad jeziorem oraz spacery po malowniczej okolicy. Nie narzucamy jednego programu — każdy może przywitać Nowy Rok w swoim rytmie.
A co z fajerwerkami o północy?
Nie strzelamy petard i nie organizujemy pokazu fajerwerków. Zależy nam na spokoju i ciszy okolicy — z szacunku do gości, sąsiadów i zwierząt. Bliskość przyrody jest ważną częścią Siedliska Morena i chcemy o nią dbać również w tę noc.
Do kogo kierują Państwo tę propozycję?
Do wszystkich, którzy chcą wyjechać na sylwestra i spędzić go spokojnie, w dobrym towarzystwie. Wyjątkowy wieczór może oznaczać dobrą kolację, rozmowę i czas dla siebie. Chcemy tak celebrować sylwestrową noc, żeby następnego dnia mieć energię i ochotę cieszyć się także Nowym Rokiem.
Jak można spędzić pierwszy dzień roku w Siedlisku Morena?
Zacząć od spokojnego śniadania, wybrać się na spacer nad jeziorem, popływać w basenie lub odprężyć się w saunie. Zimowe Mazury sprzyjają zwolnieniu tempa. Warto dać sobie czas, by nacieszyć się tym dniem i wspólnie celebrować początek roku. Właśnie do tego zapraszamy.